🔥 Top dowcipy – Śmieszne dowcipy i żarty
Top dowcipy – ranking najczęściej lajkowanych i udostępnianych żartów. Zobacz, co bawi wszystkich najbardziej.
Najczęściej lajkowane i polecane przez użytkowników. Top dowcipy to śmietanka śmiechu!
Wraca wnuczek ze szkoły i widzi dziadka bez spodni w bujanym fotelu.
Dziadku czemu nie masz spodni?
Dziadek długo milczy.
Dziadku proszę powiedz mi czemu nie masz spodni?
Dziadek zmieszany cicho odpowiada:
Wczoraj jak tak siedziałem bez koszuli to mi kark zesztywniał, a dzisiaj to był pomysł babci.
Dziadku czemu nie masz spodni?
Dziadek długo milczy.
Dziadku proszę powiedz mi czemu nie masz spodni?
Dziadek zmieszany cicho odpowiada:
Wczoraj jak tak siedziałem bez koszuli to mi kark zesztywniał, a dzisiaj to był pomysł babci.
Młody lew został przywieziony do ZOO i umieszczony w klatce obok starego lwa.
Przyszedł dozorca i rzucił kawał mięsa staremu lwu, natomiast młodemu dwa banany.
Rozgoryczony młody lew pyta starego:
Co to za jakaś dyskryminacja, dlaczego mam jeść banany?
Stary lew się odzywa:
To żadna dyskryminacja, po prostu znowu obcięli budżet i ciebie przyjęli na etat małpy.
Przyszedł dozorca i rzucił kawał mięsa staremu lwu, natomiast młodemu dwa banany.
Rozgoryczony młody lew pyta starego:
Co to za jakaś dyskryminacja, dlaczego mam jeść banany?
Stary lew się odzywa:
To żadna dyskryminacja, po prostu znowu obcięli budżet i ciebie przyjęli na etat małpy.
Spotykają się dwóch kumpli w barze i jeden mówi do drugiego.
Podobno jutro masz 25-tą rocznicę ślubu i jaki prezent z tej okazji sprawisz swojej żonie?
Wyślę ją na wycieczkę do Australii.
O super niespodzianka, a co jej sprawisz na 50-tą rocznicę?
Pojadę po nią.
Podobno jutro masz 25-tą rocznicę ślubu i jaki prezent z tej okazji sprawisz swojej żonie?
Wyślę ją na wycieczkę do Australii.
O super niespodzianka, a co jej sprawisz na 50-tą rocznicę?
Pojadę po nią.
Na ławeczce w parku siedzą dwaj emeryci, obok nich przechodzi młoda, atrakcyjna dziewczyna.
Jeden z nich mówi:
Wiesz Tadziu, jak widzę takie piękne młode ciało to aż mi się w żyłach krew gotuje.
Drugi emeryt mu odpowiada:
Nie bądź głupi Kaziu, to nie krew tylko wapno się w kościach lasuje.
Jeden z nich mówi:
Wiesz Tadziu, jak widzę takie piękne młode ciało to aż mi się w żyłach krew gotuje.
Drugi emeryt mu odpowiada:
Nie bądź głupi Kaziu, to nie krew tylko wapno się w kościach lasuje.
Spotyka się koń z osłem.
Koń zaproponował:
Może jutro przyjdziesz do mnie na drinka?
Z miłą chęcią — odpowiedział osioł.
Następnego dnia osioł przychodzi do konia.
Koń idzie robić drinka.
Osioł się rozgląda po całym mieszkaniu, a tam same złote puchary za wyścigi.
Po wypiciu drinka osioł proponuje:
To może w ramach rewanżu jutro to ty przyjdź do mnie.
Kolejnego dnia, osioł patrzy na swoje puste ściany i myśli:
Koń miał tyle zwycięstw, co ja mu u siebie pokażę?
Zrobił więc zdjęcie młodej zebrze i powiesił na ścianie.
Przyszedł koń, rozejrzał się i pyta:
A te zdjęcie to kto?
A wiesz, grałem kiedyś w Juventusie.
Koń zaproponował:
Może jutro przyjdziesz do mnie na drinka?
Z miłą chęcią — odpowiedział osioł.
Następnego dnia osioł przychodzi do konia.
Koń idzie robić drinka.
Osioł się rozgląda po całym mieszkaniu, a tam same złote puchary za wyścigi.
Po wypiciu drinka osioł proponuje:
To może w ramach rewanżu jutro to ty przyjdź do mnie.
Kolejnego dnia, osioł patrzy na swoje puste ściany i myśli:
Koń miał tyle zwycięstw, co ja mu u siebie pokażę?
Zrobił więc zdjęcie młodej zebrze i powiesił na ścianie.
Przyszedł koń, rozejrzał się i pyta:
A te zdjęcie to kto?
A wiesz, grałem kiedyś w Juventusie.
Nauczycielka w szkole pyta się Zosi jakie znasz owoce które można wziąć do buzi?
Zosia odpowiada:
Banany, maliny i truskawki.
Nauczycielka się pyta teraz Jasia:
A ty Jasiu jakie znasz owoce?
Lampka.
Dlaczego lampka?
Bo mamusia powiedziała do tatusia w nocy: zgaś lampkę to wezmę do buzi.
Zosia odpowiada:
Banany, maliny i truskawki.
Nauczycielka się pyta teraz Jasia:
A ty Jasiu jakie znasz owoce?
Lampka.
Dlaczego lampka?
Bo mamusia powiedziała do tatusia w nocy: zgaś lampkę to wezmę do buzi.
Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas.
Wsiada do samolotu teksańskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu.
Hej — mówi niewidomy — ale duży fotel.
W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej — mówi siedzący obok pasażer.
Po lądowaniu niewidomy idzie do baru. Dostał kufel z piwem, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
Ale duże kufle tu macie.
W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej — mówi barman.
Po kilku piwach pyta, gdzie jest toaleta.
Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej.
Niewidomy gubi drogę, wchodzi do sali z basenem, potyka się, wpada do wody i krzyczy:
Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!
Wsiada do samolotu teksańskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu.
Hej — mówi niewidomy — ale duży fotel.
W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej — mówi siedzący obok pasażer.
Po lądowaniu niewidomy idzie do baru. Dostał kufel z piwem, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
Ale duże kufle tu macie.
W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej — mówi barman.
Po kilku piwach pyta, gdzie jest toaleta.
Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej.
Niewidomy gubi drogę, wchodzi do sali z basenem, potyka się, wpada do wody i krzyczy:
Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!
Lekcja religii w szkole:
Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi?
Blake! — odpowiada Grześ.
Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam!
No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z „Dynastii”!
Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi?
Blake! — odpowiada Grześ.
Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam!
No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z „Dynastii”!
Podczas dłuższej jazdy pociągiem blondynka wychodzi do toalety, po czym nie może trafić do swojego przedziału.
Stoi na korytarzu i płacze.
Podchodzi do niej pasażer i pyta:
Co się stało?
Nie mogę znaleźć mojego przedziału.
Może pamięta pani coś szczególnego z tego przedziału, to go znajdziemy.
Po dłuższym zastanowieniu blondynka woła:
Już wiem, za oknem było jezioro!
Stoi na korytarzu i płacze.
Podchodzi do niej pasażer i pyta:
Co się stało?
Nie mogę znaleźć mojego przedziału.
Może pamięta pani coś szczególnego z tego przedziału, to go znajdziemy.
Po dłuższym zastanowieniu blondynka woła:
Już wiem, za oknem było jezioro!
Ośmioletni chłopczyk wraca ze szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybę i mówi:
Wsiadaj do środka, dam ci 10 zł.
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku.
Samochód powoli toczy się za nim i znowu się zatrzymuje:
No wsiadaj, dam ci 20 zł, lizaka i chipsy.
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza.
Samochód jedzie za nim:
Moja ostatnia oferta: 50 zł, chipsy i cola.
Oj, tato odczep się. Skoro kupiłeś Fiata Pandę, to jeździj sobie sam.
Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybę i mówi:
Wsiadaj do środka, dam ci 10 zł.
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku.
Samochód powoli toczy się za nim i znowu się zatrzymuje:
No wsiadaj, dam ci 20 zł, lizaka i chipsy.
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza.
Samochód jedzie za nim:
Moja ostatnia oferta: 50 zł, chipsy i cola.
Oj, tato odczep się. Skoro kupiłeś Fiata Pandę, to jeździj sobie sam.
Żona przychodzi do domu i z uśmiechem na twarzy mówi do męża:
Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzyłam — no i mój rozmiar!
Mąż:
Poszczęściło ci się, ty to masz szczęście.
Po paru dniach żona znowu mówi:
Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, czapka z norek wisi. Przymierzyłam — mój rozmiar!
Mąż kręci głową z podziwem:
Szczęściara z ciebie. A ja — wyobraź sobie — wyciągam wczoraj spod poduszki bokserki i nie mój rozmiar.
Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzyłam — no i mój rozmiar!
Mąż:
Poszczęściło ci się, ty to masz szczęście.
Po paru dniach żona znowu mówi:
Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, czapka z norek wisi. Przymierzyłam — mój rozmiar!
Mąż kręci głową z podziwem:
Szczęściara z ciebie. A ja — wyobraź sobie — wyciągam wczoraj spod poduszki bokserki i nie mój rozmiar.
Trwa II Wojna Światowa.
Grupa Polaków uciekająca przed Hitlerem schowała się w pustej studni.
Gdy Hitler dotarł do studni nachylił się i powiedział:
Halo.
Grupa uciekinierów udająca echo:
Halo, halo.
Hitler:
A może uciekli do lasu?
Grupa:
A może uciekli do lasu, do lasu.
Hitler:
A może są w studni?
Grupa:
A może są w studni, w studni.
Hitler:
A może wrzucę tam granat.
Grupa:
A może uciekli do lasu, do lasu.
Grupa Polaków uciekająca przed Hitlerem schowała się w pustej studni.
Gdy Hitler dotarł do studni nachylił się i powiedział:
Halo.
Grupa uciekinierów udająca echo:
Halo, halo.
Hitler:
A może uciekli do lasu?
Grupa:
A może uciekli do lasu, do lasu.
Hitler:
A może są w studni?
Grupa:
A może są w studni, w studni.
Hitler:
A może wrzucę tam granat.
Grupa:
A może uciekli do lasu, do lasu.
Chłopiec wchodzi do fryzjera, a ten szepcze do klienta:
To jest najgłupsze dziecko na świecie. Proszę popatrzeć, pokażę panu.
Fryzjer bierze w jedną rękę dolara, a w drugą dwie dwudziestopięciocentówki. Woła chłopca i pyta:
Które wybierasz?
Chłopiec bierze dwudziestopięciocentówki i wychodzi.
Jakiś czas później klient widzi chłopca wracającego z lodziarni i pyta:
Czemu wziąłeś dwie monety zamiast dolara?
Chłopiec polizał loda i odpowiedział:
Ponieważ w dniu, kiedy wezmę dolara, gra się skończy!
To jest najgłupsze dziecko na świecie. Proszę popatrzeć, pokażę panu.
Fryzjer bierze w jedną rękę dolara, a w drugą dwie dwudziestopięciocentówki. Woła chłopca i pyta:
Które wybierasz?
Chłopiec bierze dwudziestopięciocentówki i wychodzi.
Jakiś czas później klient widzi chłopca wracającego z lodziarni i pyta:
Czemu wziąłeś dwie monety zamiast dolara?
Chłopiec polizał loda i odpowiedział:
Ponieważ w dniu, kiedy wezmę dolara, gra się skończy!
Student na egzaminie ma przedstawić 3 zalety mleka matki.
Siedzi i myśli. Po pierwsze — jest w 100% naturalne.
Po drugie — jest ciepłe, nie trzeba podgrzewać.
Po trzecie — ma świetne opakowanie.
Siedzi i myśli. Po pierwsze — jest w 100% naturalne.
Po drugie — jest ciepłe, nie trzeba podgrzewać.
Po trzecie — ma świetne opakowanie.
Wyjeżdżając na wczasy, facet zostawił swojemu bratu pod opieką kota.
Dzwoni po tygodniu i pyta, jak tam jego kot.
Niestety, przykro mi, ale kot zdechł.
Ech, musiałeś tak walić prosto z mostu? Mogłeś powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Potem, że spadł i jest u weterynarza, a dopiero potem, że mimo wysiłków zdechł.
No ale trudno… powiedz, co u mamy?
No więc mama siedzi na dachu i nie chce zejść…
Dzwoni po tygodniu i pyta, jak tam jego kot.
Niestety, przykro mi, ale kot zdechł.
Ech, musiałeś tak walić prosto z mostu? Mogłeś powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Potem, że spadł i jest u weterynarza, a dopiero potem, że mimo wysiłków zdechł.
No ale trudno… powiedz, co u mamy?
No więc mama siedzi na dachu i nie chce zejść…