👵 Dowcipy o babie – Śmieszne dowcipy i żarty

Najlepsze dowcipy o babie – śmieszne kawały z lekarzem, sąsiadem i codziennych sytuacji. Zobacz, które żarty bawią Polaków najbardziej.

Najlepszy humor – klasyczne kawały, które użytkownicy lubią najbardziej. Sprawdzone żarty o babie, lekarzu i sąsiedzkim humorze.

Baba u lekarza – klasyczne kawały
Do gabinetu prywatnego wchodzi kobieta.
Lekarz przeprowadza badanie i stwierdza, że czas uiścić opłatę.
Kobieta zaczyna się rozbierać i mówi: – Nie mam przy sobie gotówki, więc rozliczę się w naturze.
Lekarz podrapał się po głowie i pomyślał: – Skoro nie dostanę pieniędzy, to chociaż tyle.
Tuż przed 'pobraniem opłaty' spojrzał na nią i zapytał: – Dlaczego ma pani taki czarny brzuch?
– Aaa, przed chwilą zapłaciłam za węgiel.
Do lekarza przychodzi kobieta i mówi: – Panie doktorze, od miesięcy nie mogę zrzucić wagi!
– A dlaczego jest pani taka pulchna?
– Dzieci wracają ze szkoły, podgrzewam im obiad, nie zjedzą – dojadam. Mąż wraca, zje połowę, resztę też ja.
– A nie myślała pani o zakupie świnki?
– A co, po świni też mam dojadać?
W kolejce stoją ojciec i sześcioletni syn.
Przed nimi otyła kobieta.
Syn mówi: – Tato, ale ta pani jest ogromna!
– Synku, nie komentuje się wyglądu ludzi.
– Ale ona jest taaaka wielka!
W tym momencie z torebki kobiety odzywa się telefon: Pi, pi, pi…
Chłopiec z przerażeniem: – Tato! Uważaj! Będzie cofać!
Kobieta wchodzi do gabinetu lekarskiego.
Lekarz: – Mam dla pani dwie złe wiadomości.
– Jakie?
– Został pani miesiąc i jeden dzień życia.
– Uff, zdążę wszystko załatwić i zostanie dzień dla siebie.
A ta druga?
– Powinienem to pani powiedzieć miesiąc temu.
Kobieta zgłasza się do lekarza: – Dziecko nie chce się urodzić.
– To proszę zjeść kapelusz.
Następnego dnia: – Nadal nic.
– To proszę zjeść gitarę.
Trzeciego dnia: – Dalej nic.
– To proszę zjeść stół.
Po prześwietleniu widać dziecko siedzące z kapeluszem na stole, grające na gitarze i śpiewające: – Ja i tak nie wyjdę!
Kobieta mówi do lekarza: – Męża nie ma w domu, a ja jestem w ciąży!
Lekarz podaje jej watę: – Proszę jeść.
Potem każe wypić kilka szklanek wody.
– Po co to wszystko?
– Jak gagatka nie udusimy, to utopimy.
Do lekarza wchodzi korpulentna kobieta.
– Ale ma pani sporą... – zaczyna lekarz i dostaje w twarz.
Kolejny medyk też oberwał.
Trzeci, ostrzeżony, mówi: – Ma pani niewielkie piersi.
– I z tym przychodzę.
– Proszę pocierać papierem toaletowym.
– A to działa?
– Skoro pomogło na tamtą część ciała, to i tutaj pomoże.
Kobieta wchodzi do gabinetu ginekologicznego i widzi dwóch mężczyzn w fartuchach.
Rozbiera się, badają ją.
– No i jak?
– Proszę poczekać na lekarza, my tu tylko malujemy okna.
Pacjentka do dentysty: – Wydaje mi się, że jestem ćmą.
– Ale psychiatra przyjmuje piętro wyżej!
– Tylko u pana było jasno.
Kobieta u ginekologa.
– Ale dziura! – mówi lekarz.
Ona oburzona wychodzi.
W domu patrzy w lustro, wchodzi mąż:
– Uważaj, żebyś nie wpadła do tej dziury pod tobą!
Pacjentka w trzecim miesiącu ciąży, a brzuch nie rośnie.
– A jabłka pani je?
– Nie.
– To trzeba!
Potem to samo z gruszkami i bananami.
W dziewiątym miesiącu nadal nic.
– A z mężem się pani kochała?
– Nie.
– To trzeba!
Kobieta do lekarza: – Po kuracji hormonalnej dzieje się coś dziwnego.
– Co takiego?
– Wyrastają mi włosy na ciele.
– Gdzie dokładnie?
– Na jądrach, panie doktorze.
Kobieta do lekarza: – Mrówka mi weszła... no wie pan.
– Nasmaruję członka klejem, włożę, mrówka się przyklei i wyciągnę.
Wkłada, wyciąga...
– Co pan robi?
– Teraz ją zatłukę!
Kobieta do lekarza: – Jestem chora.
– To sraczka, przepiszę czopki.
W domu wnuczek pomaga babci włożyć: – Do której dziurki?
Do tej okopconej czy tej z firankami?