Wyjeżdżając na wczasy, facet zostawił kota bratu.
Wyjeżdżając na wczasy, facet zostawił kota bratu.
Dzwoni i pyta:
Jak tam mój kot?
Niestety, kot zdechł.
Musiałeś tak od razu? - mówi facet.
Mogłeś powiedzieć, że siedzi na dachu, potem że spadł i jest u weterynarza, a dopiero potem że zdechł.
No dobra, a co u mamy?
Mama siedzi na dachu i nie chce zejść.
Dzwoni i pyta:
Jak tam mój kot?
Niestety, kot zdechł.
Musiałeś tak od razu? - mówi facet.
Mogłeś powiedzieć, że siedzi na dachu, potem że spadł i jest u weterynarza, a dopiero potem że zdechł.
No dobra, a co u mamy?
Mama siedzi na dachu i nie chce zejść.