Blondynka miała stłuczkę samochodową.

Blondynka miała stłuczkę samochodową.
Wychodzi facet z auta i prosi blondynkę żeby też wysiadła.
Facet mega poddenerwowany maluje kółko kredą na jezdni i mówi do blondynki:
- Stań w tym kółku, i dopóki ci nie powiem, nie możesz z niego wyjść.
No i blondynka stoi w tym kółku, a w tym czasie facet bierze młotek i zaczyna tłuc w jej aucie lusterka i przednie światła.
Odwraca się, patrzy, a blondynka zaczyna się śmiać.
Zdezorientowany facet wkurzył się jeszcze bardziej i zaczyna tłuc blondynce szyby w aucie.
Po chwili odwraca się, patrzy, a blondynka znowu się śmieje.
Facet już nie wytrzymał, wkurzony do ostateczności zaczyna niszczyć blondynce całe auto.
Skończył swoją dewastację, odwraca się, a ona dalej się śmieje.
Facet nie wytrzymał i pyta:
- I z czego się tak cieszysz, przecież całe auto ci rozwaliłem?!
- Bo jak nie patrzałeś, to ja z kółka wychodziłam.